Możesz przyjechać na weekend. Ale uczciwie ostrzegamy – wiele osób kończy z myślą, że dwa dni to jednak za mało.

Bo nasz las to nie punkt na mapie. To sposób, w jaki wygląda dzień. Wolniejszy. Bez zbędnych powiadomień. Z psem na tarasie, kawą wypitą o 11:00 i planem, który kończy się na „zobaczymy”.

Takie miejsca nie powstają przypadkiem. Tworzy się je wtedy, gdy samemu ma się dość pośpiechu, hałasu i ciągłego „zaraz, tylko jeszcze…”.

My właśnie takiego miejsca szukaliśmy. Jeśli czytasz ten tekst do końca, jest spora szansa, że Ty też.

- Dagmara i Miłosz

Był listopad. Chłodno, cicho i trochę nijako.

W 2023 roku stanęliśmy po raz pierwszy w środku Borów Tucholskich, patrząc na zieloną polanę i wysokie sosny, które szumiały na wietrze. Ten dźwięk od razu skojarzył nam się z czymś znajomym – z morzem i falami, które zawsze działały na nas uspokajająco. Wtedy jeszcze nie było tu domków. Ani balii. Ani planu rozpisanego na kartce. Było za to poczucie, że to miejsce ma w sobie coś, czego długo szukaliśmy. LoveLaski nie powstało z gotowego pomysłu na biznes. Powstawało powoli – w rytmie lasu, z szacunkiem do tego, co już tu było. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, która nie konkuruje z naturą, tylko daje jej głos. Dla tych, którzy potrzebują ciszy. Dla tych, którzy chcą zwolnić. Dla tych, którzy czują, że spokój to nie luksus, tylko potrzeba. I tak to się zaczęło. Bez wielkich słów. Za to z lasem dookoła.

Myśleliśmy, że to my wybieramy to miejsce. Dopiero później okazało się, że ono wybrało nas – i zostało na dłużej, niż planowaliśmy.

Od początku wiedzieliśmy jedno: nie chcemy poprawiać lasu. Chcemy się do niego dopasować. Dlatego zamiast zmieniać krajobraz, staraliśmy się stać jego częścią. Domki powstawały z myślą o minimalnej ingerencji w naturę. Używaliśmy naturalnych, ekologicznych i biodegradowalnych materiałów – nie dlatego, że „tak wypada”, tylko dlatego, że to miało sens w tym miejscu. Chcieliśmy, żeby las nie musiał się do nas przyzwyczajać. Zachowaliśmy jak najwięcej drzew, które rosły tu wcześniej. Te, których nie dało się ocalić, zastąpiliśmy rodzimymi gatunkami. Na terenie Osady pojawiły się dziesiątki ton naturalnej ściółki – nie dla efektu, ale po to, by chronić rośliny i zostawić leśny charakter tam, gdzie jego miejsce. Duże przeszklenia w domkach nie są po to, żeby było „efektownie”. Są po to, żeby las był obecny także w środku. Żeby rano patrzeć w sosny, a wieczorem widzieć, jak zapada cisza. Bo w LoveLaski natura nie jest dodatkiem do pobytu. Jest jego centrum.

Domki tworzone z szacunkiem do lasu.

Osada LoveLaski to nie jest miejsce „na nocleg”. To przestrzeń, w której tempo samo zwalnia. Jest cisza. Zapach sosnowego lasu. Ptaki, które nie wiedzą, że ktoś tu przyjechał odpocząć. I natura, która robi swoje, bez planu i bez harmonogramu. Domki są wygodne, ale bez przesady. W środku jest wszystko, czego potrzeba – komfortowe wnętrza, kominek, ogrzewanie podłogowe, dobrze wyposażona kuchnia. Do tego leśna strefa SPA z sauną i balią, która najlepiej działa wieczorem, kiedy już nic nie trzeba. To nie jest luksus, który męczy. To komfort w wersji spokojnej. Bez pośpiechu. Bez nadmiaru bodźców. Po prostu miejsce, w którym łatwiej złapać oddech.

W zgodzie z filozofią slow life.

Wierzymy, że dbanie o naturę nie kończy się na ładnych hasłach. Dlatego współpracujemy z lokalnymi dostawcami, korzystamy z regionalnych materiałów i wspieramy małych rzemieślników – od drewna, przez elementy wykończenia, po detale we wnętrzach. Na co dzień staramy się działać prosto i rozsądnie: ograniczamy plastik, sadzimy drzewa i przypominamy, że las to nie dekoracja, tylko żywy organizm. Bez moralizowania. Raczej przez przykład. Chcemy, żeby każdy, kto do nas przyjeżdża, miał poczucie, że to miejsce jest traktowane z szacunkiem – i że ten szacunek zostaje tu na dłużej. Dla Borów Tucholskich. I dla wszystkich, którzy tu żyją.

Lubimy robić rzeczy lokalnie. I odpowiedzialnie.

Co o nas mówicie?

W Borach Tucholskich króluje dzika przyroda, ale nasza misja sięga dalej. Od stycznia 2025 roku Osada LoveLaski wspiera stado zebr w gdańskim zoo, przekazując środki na ich opiekę w ramach współpracy z Fundacją LYNX.

Dlaczego zebry? Choć różnią się od mieszkańców naszych rodzimych lasów, przypominają o pięknie różnorodności w naturze. Chcemy podkreślić, że ochrona przyrody nie zna granic – każdy gatunek zasługuje na troskę i wsparcie.

Odwiedzając Osadę LoveLaski, stajesz się częścią tej misji. Zapraszamy do naszego wyjątkowego miejsca w Borach Tucholskich, gdzie harmonia z naturą to nie tylko słowa, ale i działanie.

Zebry w Gdańsku, natura w sercu Borów Tucholskich

x

Osada LoveLaski w budowie

Zanim pojawiła się cisza, były hałasy. Zanim zapach lasu – zapach świeżego drewna, betonu i mokrej ziemi. Zanim spokój – błoto po kostki, ręce brudne od żywicy i momenty, w których ktoś mówił: „a może jednak nie…”.

Były dni, kiedy wszystko szło gładko. I takie, kiedy szło kompletnie nie tak, jak miało i leciało klasyczne „k… no nie”. Były poprawki, zmiany planów w trakcie i decyzje podejmowane na kolanie, bo las i tak robił swoje.

Nie było jak z obrazka.

Było prawdziwie.

Te zdjęcia to Osada LoveLaski zanim nauczyła się oddychać spokojnie.

Trochę chaosu, trochę potu i dużo serca. Cisza przyszła później. Ale przyszła na serio.

black and white bed linen

To jest las.
Zarezerwuj go dla siebie.